Ktoś się spyta, jaką gramy muzykę odpowiem niech sam dokona oceny
Nie gramy dla ludzi, Nie gramy pod kogoś Przynajmniej takie są założenia
Ale za to gramy dla siebie. Poruszamy kilka tematów,
Inspiruje nas pomysł coś, co otwiera nowe horyzonty
Cały czas szukamy sposobu, stylu, brzmienia i tak dalej.
Wklejamy się w tło gotyckiego mroku lub industrialnych zgliszczy.
To jest koncepcja, która ma doprowadzić do niekończącej się wiedzy w świecie Wyobraźni. Wykoleić pociąg wypełniony uczuciem pełnym tajemnic, magii, a także totalnym szaleństwem, buntem dzikością drogą ucieczki. Czy są pytania?
 
Obieram to w słowa, które mogą wzbudzić zainteresowanie naszą twórczością
Z zadumą i zachwytem piszę wybrane fragmenty tego, co akurat zostało pomyślane
I ku swojemu zdziwieniu zastanawiam się czy jest tak naprawdę.
Nie jestem zwolennikiem krytyki zwłaszcza obcej być może, dlatego że zamykam się w swoim świecie, w którym tworzę i jestem głuchy na ludzkie opinie, bo uznaję to za swoje. A może, dlatego że nie spotkałem ludzi, którzy faktycznie mogliby uznać się za krytyków z pełną świadomością powagi sprawy, jaką niesie ze sobą ten rodzaj pracy.
Natomiast wierzę w interpretację, to ona pobudza wyobraźnie i skłania ku przemyśleniom. Tylko w ten sposób można się oddać przyjemności, jaką czerpiemy
Z słuchania muzyki.

Dojrzewamy powoli, nie jesteśmy zespołem, który sprawdza się na żywo – na razie.
Fajnie jest robić show na scenie machać banią i wiosłem wydzierać japę krzycząc o Tym co cię Gryzie i boli. Fajnie jest próbować z chłopakami w piwnicy lub garażu i Cieszyć się jak Wychodzi. Fajnie jest iść pod dworzec pić wino, uchlewać się do nieprzytomności.

Bo taki jest rock i takie są zasady muzykowania.

Może zacznę od tego czego bym nie chciał, nie chciał bym spieprzyć tego na czym mi zależy. Nie chciał bym stracić przyjaciół których i tak nie ma się zbyt wielu. Nie Chciałbym zaznać samotności i wewnętrznej pustki. Nie chciałbym prosić o kawałek Chleba, kiedy będę głodny. Nie chciałbym się czuć skrzywdzony, gdy wybór łamie Serca i na odwrót. Nie chciałbym stracić dzieciaka, który jest we mnie od zawsze. Nie Chciałbym uciekać jak bym stale był goniony. Chować się i płakać, nie chciałbym.

Chciałbym zagrać dobry koncert, by zapamiętały go miliony i nie jeden, lecz tysiące
Chciałbym poczuć się zmęczony, pozytywnie tym, co kocham najbardziej. Czuć Spełnienie wielką radość, kochać wszystkich bez ograniczeń. Być blisko nawet, gdy będę Daleko tych, na których mi zależy najbardziej. Chciałbym śpiewać nie tylko dla siebie, Lecz dzielić się tym z innymi. Chciałbym zespół zgrany, jak rodzina by móc patrzeć na Siebie i być pewnym jutra, tego, co razem tworzymy. To wszystko, co bym chciał i Czego mógłbym żądać.

Wojtek…